Damsko-męskie, Przemyślenia

(Anty)poradnik współczesnej kobiety

Nastały ciężkie czasy dla kobiet. Wchodzenie w związki nigdy nie było tak trudne jak teraz. Okazuje się bowiem, że żeby stworzyć w miarę trwałą relację z drugą osobą, trzeba dysponować wiedzą podobną do tej, którą posiadają absolwenci psychologii. Nie wystarczy zwykła intuicja i wiedza „z życia”. Musisz wiedzieć jak się zachować w danej sytuacji, kiedy odpisać na smsa, a kiedy nie, kiedy powinnaś pójść z nim do łóżka, a kiedy powinnaś udawać średniowieczną dziewicę.

Jeśli dasz mu po prostu do zrozumienia: „Podobasz mi się, może coś z tego będzie” może to spowodować, że on pomyśli: „Mam cię w garści, teraz mogę robić, co chcę!”. A tego chyba nie chcesz?

Tak przynajmniej twierdzą autorzy  psedupsychologicznych poradników, pełnych dziwnych, ale podobno skutecznych rad. Jako przykład można tu podać książkę Dlaczego mężczyźni kochają zołzy Sherry Agrov. No i oczywiście zawsze można liczyć na kopalnię darmowej wiedzy, czyli Internet. Trochę poczytałam i zebrałam wszystkie informacje, które mogą przydać się potencjalnym kandydatkom na panny młode.

Pierwsza  kwestia – nie wypowiadaj Słowa Którego Boi Się Każdy Facet. Tak, to słowo to związek. Nawet jeśli jesteś już blisko trzydziestki, albo nie daj Bóg ją przekroczyłaś, utrzymujesz się sama i do pełni szczęścia brakuje ci jedynie księcia na białym koniu, nie wypowiadaj tego słowa. Podobno mężczyźni boją się zobowiązań, dlatego bezpieczniejsze dla ciebie będzie przyjęcie postawy niezobowiązująco-olewającej. Jeśli nie chcesz związku, czego innego możesz chcieć? Oto kilka przykładowych zdań, którymi możesz uraczyć faceta, z którym się spotykasz: „Nie jesteśmy parą, tak się tylko spotykamy”, „Niczego nie oczekuję”, „Chcę być niezależna”, „Nie wiem, czy zaakceptuje cię mój kot”.

Dla odważnych: zakomunikuj facetowi wprost, że nie chcesz się wiązać. Możesz dużo stracić – potraktuje to dosłownie (i w sumie ciężko mu się dziwić), ale też możesz dużo zyskać – zakocha się w tobie na amen. No bo, jak to? On, super ciacho, spotyka kobietę, która nie dość, że jest odporna na jego urok, to jeszcze bezczelnie oznajmia mu, że nie chce być z nim w związku! Jak to jest możliwe?! Przecież bycie w związku to życiowy cel każdej kobiety. Ona musi kimś wyjątkowym! Zrobię wszystko żeby ją zdobyć!

Tak podobna działa ta, bądź co bądź, pokrętna logika….Niestety amerykańscy naukowcy nie zrobili jeszcze badań na ten temat skuteczności tej metody. Ale jak to mówią, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.

Kolejna sprawa: jeśli on już się dowiedział o tym, że nie chcesz się wiązać musisz sprawić żeby w to NAPRAWDĘ uwierzył. Działa tutaj coś, co możemy nazwać zasadą odwrotności. Spotkałaś faceta, który ci się podoba, ty chyba jemu też? Pewnie myślisz, że teraz zacznie się czas spotkań i poznawania drugiej osoby? Nic bardziej mylnego. Właśnie zaczyna się wojna, i to od twojej zimnej krwi zależy, czy ją wygrasz. A więc: odwołuj spotkania, przekładaj je, na smsy odpisuj po piętnastu godzinach, nie odbieraj co drugiego telefonu, udawaj, że jesteś bardziej zajętą osobą niż prezydent Donald Trump. On musi wiedzieć, że ma do czynienia z nie byle kim. Sherry Agrov w swojej książce podaje przykład kobiety, która wolała wziąć udział w pokazie garnków, niż jechać na wypasione wakacje z mężczyzną, którego poznała i który najwyraźniej jej się podobał. Wszystko to po to, żeby mu zakomunikować, niczym pięcioletnie dziecko tupiące nogą: „Ja mam swoje życie!”. Przyznasz chyba, że przy tym nieodebranie kilku telefonów, to nic wielkiego.

Jeśli w twojej głowie pojawiło się teraz, całkiem słusznie, pytanie: „to kiedy mam go poznać jak nie teraz?”, spieszę z odpowiedzią. Na to będzie czas, gdy facet beznadziejnie się w tobie zakocha. Jeśli się okaże, że jest baranem niewartym twojego czasu, to po prostu z nim zerwiesz. Proste? Proste.

Idźmy dalej: zapomnij o spontaniczności i naturalnym zachowaniu. On przychodzi do ciebie na obiad, więc ty gotujesz jakieś swoje popisowe danie. No wiesz, coś takiego, czego nie jesteś w stanie spartolić. Błąd. Jeśli zrobisz coś smacznego on pomyśli, że się starałaś. Tak, to źle. Zapomniałaś już o zasadzie postawy olewającej? No właśnie. Ugotuj więc, na przykład, parówki. Najlepiej z Biedronki – oszczędność czasu i pieniędzy, przy jednoczesnej inwestycji w swoją przyszłość.

Pamiętaj, musisz nie tylko przewidywać reakcje, ale też czytać w myślach. Powinnaś stać się mistrzem w rozwiązywaniu równania:

Ja  robię rzecz X + On pomyśli sobie Y = Konsekwencją będzie Z

Nawet powiedzenie głupiego komplementu typu: „Podobają mi się twoje skarpetki” wymaga dogłębnej analizy. Wszystko to po to, żeby czasem on, czegoś tam sobie nie pomyślał.

Kilka tygodni, ewentualnie miesięcy, takiego przeciągania liny powinno dać wymierne efekty. Ty się opierasz, ale on  widzi, że gra jest warta świeczki. Konsumujecie kolejne opakowania parówek z Biedronki, a ty jesteś coraz bliżej celu. W końcu on, zauroczony, przekonany, że spotkał miłość swojego życia błaga żebyście przeszli na wyższy level i zostali parą. Z ociąganiem się zgadzasz…

Jak widzisz początki znajomości są niczym partia szachów rozgrywana przez mistrzów – co prawda nie można zwlekać w nieskończoność, ale każdy ruch powinien być naprawdę dobrze przemyślany. Nie ma tego wiele, trzeba tylko konsekwentnie przestrzegać kilku zasad, trochę myśleć, trochę analizować i mieć odrobinę szczęścia. Jeśli ci się powiedzie, twoja ofiara, tfu!, twój wybranek, właśnie będzie wybierał pierścionek u jubilera. A ty możesz w końcu zacząć się zastanawiać, czy w ogóle chcesz z nim być.

Powodzenia!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *