Przemyślenia

Jak szybko i bez wysiłku nauczyć się języka

Nie da się. Coraz więcej osób kwestionuje istnienie tzw. talentu do języków. Nawet jeśli coś takiego istnieje, to ma go pewnie tak ograniczona ilość osób, że nie warto się nad tym rozwodzić.

 

Szkoły językowe piszą o lekcjach z native spikerami, o nowoczesnych technologiach dzięki, którym rezultaty nauki będą szybsze. Mija się to z prawdą. Nie ma większego znaczenia jaką szkołę wybierzesz, bo jeśli będziesz zlewał naukę efekty będą marne. Nawet najlepszy nauczyciel nie nauczy się za ciebie i nie włoży ci wiedzy do głowy. Są lepsze i gorsze książki. Zaryzykuję stwierdzenie, że nawet ze średniej książki jesteśmy w stanie dużo wynieść jeśli będziemy się z niej regularnie uczyć. Niby logiczne, a jednak dużo osób łudzi się, że istnieje jakaś droga na skróty. Muszę się przyznać, że sama do nich należałam. Ja, która śmieje się z ludzi jedzących na śniadanie ciasteczka Belvita (tak, są tacy). Na mojej półce stoi książka „Sekrety poliglotów”…Nie musicie jej kupować, bo powiem wam za darmo, że nie ma żadnego sekretu. Niestety.

Piszę tutaj o nauce języka, ale pod tą frazę można podstawić dowolną czynność, której opanowanie wymaga trudu. Odchudzanie, bieganie itd. Nie ma drogi na skróty. Tak jak Rocky ciężko trenował w mroźnej Rosji żeby wygrać z Ivanem Drago, tak my musimy się „spocić” żeby coś osiągnąć. Niekoniecznie musi to być droga przez mękę. Tylko od nas zależy jak do tego podejdziemy. Później może się okazać, że ten cały wysiłek nie jest taki zły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *