Lifestyle, Przemyślenia

6 grzechów głównych, które popełniamy podczas zakupów

Prawie każdy z nas ma szafie jakieś ciuchy, których nie nosi. Jedni parę sztuk drudzy całą stertę. Kiedy na nie patrzymy, nie do końca wiemy, jakim cudem znalazły się w naszym posiadaniu. Podejrzewamy spisek lub nietrzeźwość podczas zakupów. Prawda jest oczywiście o wiele prostsza: często kupujemy pod wpływem chwili i emocji, cały czas popełniając te same błędy.

Nie raz, nie dwa, nie siedem, stałam przed szafą pełną ciuchów i myślałam:

Znowu nie mam się w co ubrać.

Jednak jakiś czas temu odwiedził mnie we śnie anioł i zdradził, dlaczego tak się dzieje. Na drugi dzień obudziłam się mądrzejsza, dogłębnie sprawę przemyślałam i spisałam  6 grzechów głównych, jakie popełniamy podczas zakupów. Wraz z mocnym postanowieniem poprawy dzielę się tą wiedzą z wami.

 

Garderoba motywacyjna

Kupiłam kiedyś piękne, białe spodnie na lato w rozmiarze 34, chociaż pasował na mnie 36. Stwierdziłam, że fajnie byłoby schudnąć ze trzy kilo i znowu wyglądać tak, jak w liceum. Spodnie były naprawdę super, do najtańszych też nie należały – słowem idealna motywacja do zrzucenia tych nieszczęsnych trzech kilogramów. Na szczęście poszłam po rozum do głowy i następnego dnia wymieniłam spodnie na właściwy rozmiar. To było trzy lata temu i od tej pory nigdy więcej nie popełniłam tego błędu. Tfu, grzechu.

Przestałam żyć złudzeniami. Ty też przestań. Ciuch ma na ciebie pasować tu i teraz. Bez wciągania brzucha i strachu, że kogoś oślepisz, bo trzasną ci spodnie. Jak już schudniesz to kupisz sobie to na co masz ochotę, w rozmiarze S, XS, zero czy jaki tam chcesz. Teraz bądź realistką.

Ta zasada dotyczy też butów. Coś uciska, coś uwiera, a uprzejma sprzedawczyni zapewnia, że buty na pewno się „rozejdą”, bo to skóra? Być może, ale  nawet jeśli jest to prawda, to czy kupujesz buty po to żeby najpierw się w nich męczyć i co godzinę zmieniać plaster na nowy? Nie sądzę.

Bo była promocja

Promocje są jak telemarketerzy – nie wszyscy chcą cię oszukać, ale i tak lepiej jest zachować czujność. Są fajne promocje, na których naprawdę można upolować coś, co będziesz później nosić, po okazyjnej cenie. Jednak wiele przecenionych rzeczy kusi nas tylko dlatego, że są przecenione. A my nie chcąc przepuścić takiej okazji kupujemy. I później żałujemy.

Jest tylko jedno, małe „ale”

I zazwyczaj to jedno, małe „ale” przesądza o tym, że ciucha nie nosisz. Przykład? Proszę bardzo: piękny sweter – twój kolor, idealny krój, tylko trochę gryzie. Trochę bardzo. Tak, że już nie możesz się doczekać, żeby go zdjąć. Więc robisz to i idziesz z nim do kasy…

Tym jednym małym „ale” może być cokolwiek innego: długość rękawów, której nie lubisz, kolor, krój dekoltu, wycięcie na plecach itd. Jeśli coś ci nie pasuje, to tego nie kupuj.

To nie w moim stylu, ale kupię, bo czas w końcu zmienić styl! Yeah!

Każdy ma jakiś styl ubierania. Można powiedzieć, że nawet brak stylu i noszenie byle czego jest jakimś stylem. Niektórzy są na bieżąco z modą i wyglądają prosto jak z okładki Vogue*, drudzy noszą bluzy z kapturem i dżinsy. I o ile nie jesteś prosto po programie Sablewskiej sposób na modę nie jest dobrym pomysłem kupować coś, co jest zupełnie inne niż to, co do tej pory nosiłaś. Oczywiście zmiany są dobre, ale tylko wtedy kiedy są przemyślane i stopniowe. Na co dzień chodzisz w trampkach, aż tu nagle kupujesz sobie trzynastocentymetrowe różowe szpilki…

*Biorąc pod uwagę to, co dzisiaj wymyślają projektanci nie do końca jest to komplement. Przynajmniej według mnie.

Cytując klasyka nie zadajesz sobie zajebiście, ale to zajebiście ważnego pytania:

Gdzie ja to będę nosić?

Rzeczywistość jest taka, że większość z nas nie może, niczym Paris Hilton, pozwolić sobie na kupienie  rzeczy, którą ubierze tylko jeden raz, a później wyrzuci. Kupując ciuch dobrze, jeśli pasuje i do pracy  i po zestawieniu z czymś innym, na imprezę. Im więcej zastosowań, tym lepiej (wiadomo, są pewne granice). Więc, gdy przymierzasz piękną suknię w kolorze złota, idealną na oscarową galę, a po chwili uświadamiasz sobie, że z branżą filmową masz raczej niewiele wspólnego i  na gale oscarowe nikt cię nie zaprasza, a do sylwestra zostało jeszcze pół roku, to wiesz co masz zrobić z tą sukienką? Tak, odwiesić na wieszak.

To by było na tyle. Coś pominęłam?

 

 

2 thoughts on “6 grzechów głównych, które popełniamy podczas zakupów

  1. Ciekawe, zabawne i skłaniające do przemyśleń teksty. Czasem można znaleźć wiele prawdy o sobie, a sytuacje opisane w tekstach niejednokrotnie odzwierciedlają to, co niejeden z nas przeżywa na co dzień ;). U mnie szczególnie te nieszczęsne poniedziałki się sprawdziły ;). Gratuluję Autorce i z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *