Wokół książek

Czasami w życiu trzeba mieć po prostu szczęście

Wyobraź sobie, że idziesz do lekarza na kontrolne badania i ten zaleca ci zrzucić parę kilo. Co robisz?

a) bierzesz sobie rady lekarza do serca i przechodzisz na dietę

b) za bardzo kochasz jeść, żeby katować się dietami dlatego pozostajesz przy stałych nawykach w myśl zasady kochanego ciałka nigdy za wiele

Jedną z tych dwóch opcji wybrałby zwykły śmiertelnik. Co zrobił Stephen King? Oczywiście wpadł na genialny pomysł i napisał o tym książkę. Właśnie jestem świeżo po lekturze biografii Stephena Kinga: Haunted heart. The Life and times of Stephen King, autorstwa Lisy Rogak. Wynika z niej, że King pomysły na książki widział dosłownie wszędzie. Wiele późniejszych hitów „narodziło się” w podobny sposób, podczas codziennej, życiowej sytuacji.

Trzeba przyznać, że autorka wykonała dobrą robotę: książka nie nudzi i pełna jest interesujących szczegółów i ciekawostek z życia mistrza grozy. Dla mnie najfajniejszym aspektem książki było to, że dostałam odpowiedź na pytanie, które pewnie zadaje sobie wiele jego fanów, czyli jaki był początek takiej czy innej książki.

Kiedy czytam biografie czy autobiografie „wielkich” najbardziej lubię te fragmenty, które opisują ich życie zanim stali się znani i uwielbiani przez tłumy. Jeśli chodzi o Kinga to trzeba powiedzieć, że naprawdę nie miał łatwego życia: wychowywał się bez ojca, a jego rodzinie nigdy się nie przelewało. Kiedy skończył studia, ożenił się i podjął pracę jako nauczyciel angielskiego, jego sytuacja wyglądała niewiele lepiej. A mimo to nie poddawał się, ciągle pisał, chociaż brak wydanej książki rodził w nim frustrację. Zazdrościł innym pisarzom. Zanim wydał Carrie, napisał dwie inne powieści, które ostatecznie zostały odrzucone, po tym jak wydawca kazał mu je kilka razy poprawiać. Kiedy w końcu dopiął swego, wydawał książkę za książką, to on dyktował warunki wydawcom, a nie na odwrót. Ludzie go uwielbiali, fani dosłownie koczowali przed jego domem. Sława go jednak nie zmieniła, wręcz przeciwnie, przeszkadzała mu, King chciał bowiem w miarę możliwości wieść normalne życie. W biografii jest fragment, w którym porównuje się go do innego twórcy Petera Strauba, który nosił się jak biznesman, King natomiast wyglądał jak…śmieciarz:

“Peter is a man who gets up in the morning, puts on a suit, and walks around looking like a million bucks. Stephen gets up, puts on blue jeans and his shit-kicker boots, and he looks like he’s going to go out and drive a garbage truck”.

King przyznaje też, że fakt iż mu się udało nie był tylko kwestią talentu, miał po prostu szczęście. Można powiedzieć, że dzięki swojej niezłomności, podejmowaniu kolejnych prób, znalazł się w końcu w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie.

Biografia Kinga jest kolejnym przykładem tego, że dążenie do celu to często bardzo trudna, pełna frustracji i innych negatywnych emocji, droga. A to, czy ci się uda zależy w dużej mierze od tego, czy w najtrudniejszych momentach będziesz potrafił zacisnąć zęby. To jednak nie wszystko – King oprócz tego, że był dobry w zaciskaniu zębów naprawdę kochał, to co robił i robi nadal. I zdaje się, że te dwa czynniki są składowymi sukcesu.

Na deser wybrałam dziesięć cytatów z książki.

  1. The more he wrote, the better he felt. He had a way to deal with the images and thoughts that he knew his family and society wouldn’t understand. His stories were full of blood and gore and inhumane impulses – just like the stories he loved to read – but writing them, getting them out, was better than keeping them inside.
  2. Steve was religious about writing, and he wrote continuously, diligently. He created his own world.
  3. Though Steve enjoyed teaching and looked forward to returning to the classroom in September, he was beginning to have nightmares that he’d get stuck as an English teacher with a bunch of manuscripts tucked away in his desk drawer or hall closet.
  4. The money bought Steve his freedom. Now he could definitely quit teaching and do what he was born to do: write novels.
  5. I was standing in the bathroom in my underwear, shaving and my wife comes in and her eyes are bugging out. I thought one of the kids must be choking in the kitchen. She said ‘Satnley Kubrick is on the phone!’ I didn’t even take the shaving cream off my face.
  6. I usually have an idea of what’s going to happen ten pages ahead, but I never write any it down because that sort of closes you off from an interesting side trip that might come along. Theodore Sturgeon told me once that he thinks the only time the reader doesn’t know what’s going to happen next is when the writer didn’t know what was going to happen. That’ s the situation I’ve always written in. I’m never sure where the story’s going or what’s going to happen with it.
  7. ‘There are people out there who think my father can walk on water’. I’m sorry to disappoint you, but he can’t, and that’s the honest truth’.
  8. I didn’t just have a problem with beer and cocaine, I was an addictive personality.

I na koniec dwa moje ulubione.

  1. One day Steve was in a grocery store in Sarasota when a woman approached him to tell she was happy to meet him, but that she didn’t read his books or watch his movies because she didn’t like horror. He asked her what she like, and she rattled off a list of movies including ‘Shawshank Redemption’.

‘I wrote that’ he said.

‘No, you didn’t’ she said.

‘Yes, I did’.

‘No, you didn’t’.

Steve excused himself to pay for his groceries.

  1. You have an invisible friend, that’s nice, you’ll outgrow that. Writers don’t outgrow it.

 

* Wszytskie cytaty pochodzą z książki Haunted heart. The life and times of Stephen King, Lisa Rogak, Thomas Dunne Books.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *