Przemyślenia, Wokół książek

Masz doła? Pomyśl o Stephenie Hawkingu

Jakiś czas temu w moje ręce wpadła książka psychologa Rafaela Santandreu „Twój umysł na detoksie. Czyli jak nie zatruwać sobie życie”. Trochę tu psychologii, trochę rozwoju osobistego, filozofii. To jedna z tych książek, która ma sprawić, że po jej przeczytaniu będziemy żyli długo i szczęśliwie, a troski dnia codziennego odejdą w niepamięć. Jej autor „pokazuje prostą drogę do uzyskania harmonii wewnętrznej, która da nam poczucie szczęścia”. Nie wiem czy ta książka stała się bestsellerem, ale chyba nie, bo jeśli by tak się stało to zawód psychologa i psychiatry przestałby istnieć, a koncerny produkujące antydepresanty poszłyby z torbami.

Autor przekonuje, że nie powinniśmy przejmować większymi lub mniejszymi tragediami, które nam się przytrafiają, bo zawsze znajdzie się ktoś kto ma gorzej od nas. Na przykład Stephen Hawking, Christopher Reeve, albo chociaż głodujące afrykańskie dzieci. (Dla tych, którzy nie kojarzą Hawkinga: to genialny astrofizyk, w młodości zachorował na stwardnienie zanikowe boczne, chorobę, która powoduje nieodwracalny paraliż. Mimo choroby udało mu się dokonać kilku genialnych odkryć i generalnie wiedzie szczęśliwe życie). W podsumowaniu tego rozdziału, gdzie występuje Hawking autor pisze coś takiego: „Jeśli zapytam siebie, co powiedziałby Hawking i Reeve o moim użalaniu się? Sprowadzi to moje strachy do właściwych rozmiarów”. No jasne! Nieważne co się stanie porównywanie się do kogoś kto ma gorzej na pewno pomoże. Sorry, ale tak to nie działa. Ludzie są różni i różnie reagują na to co ich spotyka. Dla jednego utrata pracy to motywator żeby zmienić coś w sobie, inną osobę taka sytuacja może zaprowadzić do psychologa. Wrzucanie wszystkich do jednego worka i dawanie jednej złotej rady jest bez sensu.

 

Ludzie są z natury egoistami i myślą osobie i swoim życiu, a nie o Stephenie Hawking. Skoro psychologowie twierdzą, że nie powinniśmy zazdrościć innym, bo zawsze znajdzie się ktoś kto jest w czymś lepszy, ładniejszy, ma więcej pieniędzy itd., to dlaczego może to działać w drugą stronę? Dlaczego mamy czuć się lepiej bo ktoś inny ma gorzej? W książce są fragmenty godne uwagi, jednak przy tych ze Stephenem Hawkingiem autor mocno odpłynął.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *